Skrzaty

A tak sobie jeszcze potworzylismy pewnego razu w długie, ciemne wieczorki.
Skrzaty o tej porze roku chyba są w sam raz.
Prostota w wykonaniu. Szyszka, trochę gałązek różnego rodzaju,ściereczka kuchenna na czapeczki, rączki i nóżki. Gorący klej oczywiście.
I już trzy małe skrzaty zamieszkały z nami.
Prawda, że urocze?
Pozdrawiamy.
🤶🦌🌲



Komentarze

Publikowanie komentarza

Popularne posty z tego bloga

Klub twórczych mam

Tniemy i gniemy